Sensacyjne tytuły, zobacz jakie, to jest wielkie WOW!! Musisz to przeczytać!!!

UWAGA!!! Pierwotnie prowadziłem blog o nazwie: „starczypomyśleć” – czemu to piszę?
Jak dotrzecie do końca artykułu to stanie się jasne.

Ludzie! Ogarnijcie się z tymi tytułami!

Ile można wymyślać sensacji, ile można kłamać?!?

Jak dalece sięga manipulacja?

Co znaczy dziś „dziennikarska” godność i uczciwość?

UWAGA, słowo dziennikarze zostało wzięte w cudzysłowy, czemu? Prawdziwi, uczciwi dziennikarze raczej się nie obrażą, ale ci, o których piszę poniżej – to ich wziąłem w cudzysłów, żeby nie było wątpliwości co o nich sądzę. Niech się obrażają ile chcą!

UWAGA nr 2 linki! Napisałem je, ale nie zakotwiczyłem. Jak ktoś musi koniecznie odwiedzić to proszę sobie skopiować.

Zaczynamy… 🙁

Nigdy nie lubiłem czytać gazet, wolę książki, blogi, napisy w filmie, komiksy. Ilekroć próbuję się przemóc i wejść w świat informacji okazuje się, że czają się tam kłamstwa i manipulacje. Pierwsze, i na dzień dzisiejszy największe, przekłamania czają się już w nagłówkach i tytułach, kolejne w treści, do tego dochodzi powoływanie się na nieistniejące źródła i tzw. „autorytety”. Kiedyś w „ciekawych” nagłówkach przodował Fakt, ale dziś? Wyścig szczurzych tytułów (na których się skupimy) zadziwia negatywnie, rozczarowuje, zniesmacza, kaleczy rzeczywistość…

Dajmy kilka soczystych przykładów:

„Twój iPhone wydaje syczący dźwięk, oto dlaczego.”

No dobra to jeszcze nie jest takie irytujące – ale ciągłe zwroty na Ty do czytelnika zaczynają żenować po przeczytaniu kilku tytułów. Mnie poirytował dwudziesty.

„Drodzy” „dziennikarze” – NIE jesteśmy kolegami.

Do tego dochodzi obietnica wyjaśnienia jakiegoś problemu – zwykle jednak po kliknięciu okazuje się, że odpowiedzi tam nie ma, za to jest wyjaśnienie w stylu: „nikt nie jest pewny dlaczego tak się dzieje…”

Teraz coś cięższego, strona webniusy (http://www.webniusy.pl/uratuj-dziecko-przed-zakrztuszeniem):

„Ten prosty trik może uratować dziecko przed zakrztuszeniem. Każdy powinien go zobaczyć!”

Już na poziomie tytułu wpadłem, musiałem kliknąć. Mam trójkę dzieci i chciałbym wiedzieć, co zrobić, aby dzieci się NIE zakrztuszały. I ktoś napisał jak to zrobić, prosty trick. SUPER.

Klikam, a tu instrukcja, co zrobić jak dziecko się dławi. Czyli co zrobić, gdy się już zakrztusi. Pierwsza nieścisłość (nie oszukujmy się kłamstwo) już w nagówku. Do tego doszła treść, materiał pokazuje reanimację dziecka w postaci animacji komputerowej z fikcyjnymi postaciami. Dane tam podane nie są poprawne, nie uważam, aby były bezpieczne i moim zdaniem nikt nie powinien robić tego tak jak zaproponowali autorzy.

Taki nagłówek, przyciąga uwagę kłamliwą treścią, zahacza o ważne życiowe temat, więc zbiera żniwo.

Ale do czasu…Do czasu…

Państwo „dziennikarze” – czytajcie co piszecie… korzystnie ze zrozumieniem.

I oczywiście metoda na „zdrowie”, zaczęło się kilka lat temu. Co chwila „ktoś” odkrywa cudowne pacaneum na raka, otyłość i erekcję. I tytuły:

„Te proste składniki spalają więcej tłuszczu niż dwie godziny na siłowni, naukowcy w szoku.” – będąc naukowcem też byłbym w szoku, że ktoś takie głupoty publikuje.

„Obejrzyj teraz zanim to usuną, ta roślina niszczy komórki raka w kilka godzin, naukowcy potwierdzają.” – naukowcy na pewno potwierdzają, że ten artykuł zostanie usunięty.

„Kardamon jako skuteczne wsparcie podczas diety. Nie tylko chudsza, ale i zdecydowanie zdrowsza!”

„Bądź jak skała, twoja kobieta już nigdy nie obejrzy się za innym.” – nie chce mi się tego komentować.

To smutne, żałosne, płytkie. „Składniki odchudzające” to artykuły o niczym z linkami do suplementów wspomagających odchudzanie. Składniki rakobójcze to czosnek, kurkuma, imbir i inne tego typu rzeczy, ale też suplementy, wyciągi i cudowne remedia o wątpliwej reputacji. Składników na erekcję, jak już pisałem, nie chce mi się komentować.

I te odwołania do autorytetów.

Na koniec irytacją napełnia mnie: …

„Jazda na emocjach” ludzkich. I tu perełka (http://www.popularne.pl/w-pociagu/):

„Pasażerowie Pociągu Narzekali Na Dziwnego Człowieka. Do Czasu Kiedy Poznali Prawdę…”

Widzicie ten tytuł, te wielkie litery w każdym słowie. I ta „prawda”, chciałem ją poznać. Kliknąłem. Wzruszająca historia o człowieku, który jechał z 25cioletnim synem, który właśnie odzyskał wzrok i głośno komentował rzeczywistość żenując współpasażerów. Tekst może nie najgorszy, historia też niczego sobie (kwestia gustu).

Niestety artykuł kończy się słowami: „Zanim ocenisz człowieka i go zaszufladkujesz, powinieneś najpierw poznać jego historię. Pomóż temu przesłaniu dotrzeć do większej liczby osób, Twój czyn na pewno nie pójdzie na marne.”

A więc to tak!?! Łańcuszek podle ubrany w piękną (?) i ckliwą (?) opowieść! Wstyd!!!

Inne:

„Załoga natrafiła na dziwne zjawisko podczas rejsu, gdy się zorientowali, co to jest, było za późno…” – och nie! Za Późno! Faktycznie… już po dziesiątej, idę spać.

„Po urodzeniu trzech synów, kobieta pragnie mieć córkę. Zachodzi w kolejną ciążę, ale tego się nie spodziewała!” – muszę się dowiedzieć co było dalej. Urodziła kota, czy co?

„Nie uwierzysz co zobaczyli, gdy otworzyli drzwi, tego opuszczonego domu.” – Stawiam, że szczury, kurz stare meble.

„Wszyscy się z niego śmiali, ale gdy zagrał zamilkli jak zaczarowani” – uważam, że muzyki najlepiej słuchać, a nie słuchać o niej!

Powstaje pytanie: dlaczego? Skąd pęd do absurdu, nadymanie sensacji, podlewanie benzyną i tak suchych faktów?
Twierdzę: #NiszczyNasSwiatWielkiejEkonomii!

Portal musi zarabiać, zarobek jest na klikaczach, kliknięć muszą być tysiące, albo wypadasz.

Są całe poradniki, jak pisać takie nagłówki i jak na nich zarabiać, do tego badania wg, których 80% klikaczy czyta tylko nagłówki. Tragimasakra!

To dlatego wiedza o świecie wśród ludzi jest tak uboga.

To dlatego znajomi publikowali nagłówki portalu http://aszdziennik.pl/ jako prawdziwe. Nie doczytali do fragmentu mówiącego, że to są żartobliwe niusy.

I to tyle!! Tyle „dziennikarstwa” jest w mnogości warstw internetu.

A to prawdziwe dziennikarstwo? Czemu nie spróbuje oczyścić swoich szeregów? Może się nie da? Może nawet podsyca te tendencje – próbując przebić się swoimi nagłówkami? Nie twierdzę, że tak, ale nie wiem czy nie.

Ekonomia wygra, uczciwość przegra… Tak musi być.

Ach, chyba nie odpowiedziałem na pytania początkowe… cóż, jaki temat takie podsumowanie!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Blogurecznik i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz