Dieta! Dzień 1 Bis:)

Dziś pierwszy dzień diety. Tak, heh. Znowu pierwszy. Ale nie najgorszy.

Waga 77,9 – chyba się psuje bo coś za mało… Albo przedłużenie efektu przeczyszczającego.

Śniadanie: boski stek cielęcy medium! Nie miałem ochoty na nic innego.

Obiad: i tu się zaczynają schody, dziś byłem na 20 urodzinach szwagierki, a więc grill. Miałem przygotowanego kurczaka, takiego z certyfikatem, że sobie rósł bez hormonów i antybiotyków. Dobrze smakował ugrillowany, ale zagryzłem go jeszcze karkówką – niewiadomego chowu. Do tego sałatki!

Objadłem się, więc kolacji nie było.

Grzechy: jedna kawa za dużo!

Po krótkiej wymianie zdań z kolegą (dzięki RD!) postanowiłem wycofać z użycia nierafinowany cukier brązowy, na to miejsce wziąć ksylitol. Drogie to jak cholera, ale na pewno będzie lepiej, kolega wie co mówi, w końcu połowę siebie zgubił!!

PS. Najserdeczniejsze życzenia dla dzisiejszej jubilatki:)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Blogurecznik. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *