Dieta! Dzień 2 i 3

Wczoraj nie miałem czasu, piszę zatem dziś.

Ogólnie dwa dni minęły bez wpadek!
Wczoraj było za dużo mięsa, a za mało warzyw (miałem sałatkę z ogórka, ale mało). Kurczak był duszony – niestety niewiadomej czystości.
Za to po paradnym obiedzie na stole zakwitły ciasta, ale ja nic! Trzeba czegoś więcej niż uczta u mojej mamy, aby mnie sprowadzić na złą drogę… ponownie.

Dziś dla odmiany ten sam kurczak i karkówka pieczona. Do tego mieszanka warzyw sałatkowych z cukinią i pomidorem – dressing BEZ imbiru.
Do diety wprowadziłem ser kozi – drogie to, ale smakuje mi dość intensywnie.
Sprawdza się też ksylitol – pierwszy nie cukier, który mi służy.

Od jakiegoś czasu odzywa się nerka – albo zebrał się kolejny kamyk albo co… W każdym razie zacząłem brać Shilintong – dzięki niemu pozbyłem się bezboleśnie 2 kamyków. Pasuje do diety.

A teraz najlepsze:
Waga wczoraj: 77,9
Waga dziś: 77,6

Ten wpis został opublikowany w kategorii Blogurecznik. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *