Dieta! Podsumowanie w 1/2 czasu:)

Trochę spóźniony prawie półmetek.

Tak. Prawie półmetek i szczerze mówiąc tragedia. Zupełnie nie wiem o co chodzi.

Dieta została nieznacznie zmodyfikowana NA LEPSZE. Czemu więc nadal męczy mnie rozwolnienie (a właściwie to coś w rodzaju rozwolnienia)?

Czas na autodiagnozę! Refleksję! Rozwiązanie!

Kawy piję DUŻO mniej, więc żołądek i jelita powinny być spokojniejsze, a treści mniej kwaśne – tymczasem jest odwrotnie. FAKT!

Nigdy nie jadłem za dużo glutenu, więc skreślenie go z listy teoretycznie było zabiegiem kosmetycznym. Może jednak jest potrzebny? FAKT???

Kwestia braku równowagi bakteriologicznej w jelitach. To może być to. Może? Ale czemu akurat teraz? Na nic nie chorowałem, antybiotyków nie brałem już od dawna. FAKT! (?)

Może mleko krowie? A konkretnie jego brak. Raczej jednak nie… NIE FAKT

Zatem podjąłem następujące kroki:

1. Wprowadziłem do diety gluten pod postacią jednej kromki chleba żytniego i tylko żytniego.

2. Wprowadziłem suplementację: kapsułki z bakteriami, dużo szczepów w dużych ilościach.

W obu przypadkach na efekt trzeba czekać kilka dni. Zobaczymy…

Oczywiście piszę to z perspektywy kilku dni, więc mogę wam już dziś powiedzieć, że zadziałało. Może nie aż tak dobrze jakbym chciał, ale jest lepiej.

Dygresja piekarniana:

Porobiło się zakładów cukierniczo-piekarniczych. Pełno wszędzie. Niektóre gardzą nazwą piekarnia i używają górnolotnych „galeria”. Jakiś czas temu przeszedłem się po nich i w każdym (każdej) kupiłem po kilka kromek żytniego pieczywa, bowiem pszenica zawsze mnie pompowała.

I tu przykra niespodzianka. Albo firmy oszukują i dodają mąki pszennej do „pieczywa żytniego 100%”, albo… Co? Efekt wycieczki był następujący. Piekarnie wszystkie wywołały u mnie ciążę gazową z efektami specjalnymi piątej kategorii: czyli nawet muchy uciekły z domu.

Na ten moment w Warszawie obronił się jeden zakład i są to Grzybki. (Od razu mówię, że nie ma tu lokowania produktu, a Grzybki nie są dyskretnym sponsorem bloga). SPONSORA NADAL SZUKAM. 🙂

Ten wpis został opublikowany w kategorii Blogurecznik i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *